Dzień Misia

Opublikowane przez w Warsztat

Kiedy Tymon i Pola uczęszczali jeszcze przykładnie do szkoły, co roku uczestniczyli w obchodach Święta Pluszowego Misia. Dzisiaj co prawda nie jest 25 listopada, ale mamy nastrój na wspomnienia…

Tymek jest dumnym posiadaczem ogromnego misia Teodora, który został mu podarowany w Helsinkach na pierwsze urodziny przez ekipę cioć i wujków. Pluszak ten był rokrocznie „gwiazdą imprezy” podczas Dnia Misia w szkole: odwiedzał każdą klasę, podczas gdy Tymon z przejęciem opowiadał historię Skąd się wzięły pluszowe misie.

Wraz z odejściem ze szkoły udział dzieciaków w obchodach święta stanął pod znakiem zapytania, a ostatecznie okazał się niemożliwy. Tak, czasem pojawiają się chwilowe smutki związane ze zmianą formy edukacji. Jak zawsze podkreślamy, nigdy nie uważaliśmy, że szkoła to samo zło. Tym bardziej, że…

Drobne frustracje mogą stać się przyczynkiem do działań. Nawet jeśli wydaje się, że już absolutnie nie ma nadziei.

Na początek powstał plan, aby odwiedzić krakowski Rynek z wielkim Teodorem i plakatem informującym o święcie i jego pochodzeniu. Jednak logistyka nas przerosła i trzeba było wprowadzić pewne zmiany: zamiast Rynku – centrum handlowe, a zamiast plakatu – ulotki. Niezależnie od miejsca ważny jest plan. A zatem: Tymon i Pola zabierają ze sobą Teodora i będą chodzić po galerii handlowej rozdając napotkanym dzieciom naklejki z informacją o pluszowym misiu. Naklejki powstały jako wspólny projekt dzieci i mamy, zostały wydrukowane, a część z nich pokolorowana. Teodora potraktowano niczym dodatkowego pasażera i zapięto w pasy na tylnym siedzeniu samochodu. Na parkingu przed centrum handlowym Tymon umocował sobie niedźwiedzia na plecach przy użyciu nosidła do noszenia dzieci (trochę ten Teodor wyrośnięty i rozmiar nosidła nie bardzo pasował), po czym wraz z Polą uzbrojeni w telefon (na wszelki wypadek, gdyby trzeba było wezwać mamę) pobiegli.

Przez blisko godzinę chodzili samodzielnie po wspomnianym już centrum i rozdawali naklejki. Zeznali, że zanim wręczyli dziecku naklejkę, pytali jego dorosłego opiekuna, czy mogą to zrobić. Dotarli też do sali zabaw, gdzie panie opiekunki pozwoliły im opowiedzieć obecnym dzieciom, jakie święto jest obchodzone 25 listopada. Rozdali większość z przygotowanych naklejek, porozmawiali z kilkudziesięcioma dziećmi, przełamali nieśmiałość odzywając się do nieznajomych dorosłych.

Co również bardzo ważne, byli z siebie dumni i zadowoleni, że mogli wziąć aktywny, choć nieco odmienny udział w ich ulubionym Dniu Misia. Taka mała lekcja samodzielności, nie do końca objęta podstawą programową.

A zarazem dobra ilustracja, że Idea samodzielnego uczenia się naprawdę działa.

Podpis autora