Edukacja Londyńska

Opublikowane przez w Warsztat

W nawiązaniu do wpisu Tymona pod tytułem Londyńskie przygody, parę słów komentarza, co mianowicie ma wspólnego z edukacją domową weekendowa zamiana lokalnego smogu małopolskiego na wyspiarski The Big Smoke.

Aspektów edukacyjnych jest otóż całkiem sporo, a wiele z nich, jak się okazało, niosło również ogromne walory poznawcze dla Taty:

  • przygotowanie językowe. Od kilku tygodni podsuwane i przerabiane było słownictwo angielskie związane z lataniem. Zaowocowało między innymi stworzeniem i przerobieniem dużego Zestawu słówek na Quizlet.
  • radzenie sobie w nowych sytuacjach. Wspomniana przez Tymona zamiana ról taty i syna nastąpiła w całej rozciągłości. Ujawniane w miarę rozwoju przygody kolejne etapy podróży (samolot, pociąg, metro) były pod hasłem przewodnim „musisz sobie poradzić” realizowane samodzielnie przez Tymona w zakresie nawigacji, logistyki, kontroli biletowych i granicznych. A Tata nauczył się po raz kolejny: „dziecko wie i potrafi”.
  • cierpliwość i zaufanie. Nie dowiesz się do samego końca, po co jedziemy. Tajemnica, niespodzianka, przygoda, więź. Wartości dla obu uczestników wycieczki…
  • odkrywanie świata. A polecimy nad Holandią? A jaki szeroki jest kanał? A więc tak wygląda Big Ben. A to jest London Eye! Naprawdę pojedziemy nim? Rzeczywiście King’s Cross wygląda tak samo jak na filmie!
  • ekonomia. Na przykładzie Ryanair: w jaki sposób Michael O’Leary wprowadził transformację procesową? Co jest wartością w usłudze transportowej jaką jest latanie? Jakie są zależności pomiędzy popytem i podażą?
  • fizyka. Jakie ciśnienie działa na tą wewnętrzna plastikową szybę w samolocie? Co by było, gdyby zrobiła się dziura w samolocie? Dlaczego przy starcie i lądowaniu otwarte są klapy? Dlaczego lecimy 900 km/h, a tego nie czuć?
  • pozytywne kombinowanie. Popatrz, a gdybyśmy przeszli tędy, to nie musielibyśmy stać tak długo. Dobra uwaga, trafna i sensowna, to byłoby dla nas bardziej korzystne. Ale pytanie czy byłoby również uczciwe wobec innych ludzi stojących w kolejce? No racja, na pewno nie…
  • szacowanie. Jaką długość ma Boening 737-800? Sprawdzimy w Google. Nie, nie sprawdzimy, nie zawsze jest dostęp do Google, spróbuj oszacować. Po 30 minutach: 41 metrów. Po sprawdzeniu, faktyczna długość: 39 metrów. Nieźle…
  • język polski. Samodzielne napisanie Sprawozdania o przygodach w Londynie na pewno było rozwijającym ćwiczeniem piśmienniczym.
  • wartościowanie. A możemy jeszcze kupić to? A możemy zjeść tamto? Ale w sumie to ile mamy pieniędzy? A może jeszcze coś dla dziewczyn kupimy? W sumie masz rację, przecież mam już ogromnie dużo tego Lego. Wiesz, wolę spać w tanim hotelu, to tylko jedna noc, ale przejechać się London Eye.

I wdzięczność. I znowu w obie strony. Za wyjazd w jedną. A za świeże spojrzenie, Mądrość Dziecka i wrażliwość na świat w drugą…

A do tego oczywiście to co tygryski lubią najbardziej, czyli prawie osiemdziesiąt obrazków czystego Lego 🙂

Podpis autora