Lina

Opublikowane przez w Warsztat

Nasze dzieci mogłyby stworzyć swoją osobistą listę „kultowych zabawek”. Wśród nich na pewno znalazłyby się gałęzie, deski, kamienie, kora i lina. Zapewne byłyby tam też scyzoryk, toporek, piła i młotek, ale to już inna historia.

W biegającej pewnego dnia po lesie młodzieży odezwał się nostalgiczny głos:

  • gdybyśmy mieli linę, moglibyśmy wejść na to drzewo…
  • gdybyśmy mieli linę, moglibyśmy łatwiej przenosić materiał do budowy szałasu z bardziej odległych miejsc…
  • gdybyśmy mieli linę…

Tego samego dnia ich marzenie zostało zrealizowane. 12 metrów pomarańczowego szczęścia…

Euforia była tak wielka, jakby co najmniej pod dom podjechał quad dla każdego.

Lina znalazła nieskończoną liczbę zastosowań. Na początek została skakanką, bawiła się nią cała trójka. Została inspiracją do przekształcenia salonu w salę muzealną, z niezliczoną ilością laserowych zabezpieczeń – patrz Miszyn Dajmont.

Następnego dnia lina zagrała główną rolę w lesie. Pierwsze zadanie to przerzucić ją przez konar drzewa tak, aby była wsparciem dla wspinaczki po pniu. Krótka instrukcja jak wykonać rzutkę z liny i machamy! Nie jest łatwo przerzucić linę przez rozgałęzienie na wysokości, na oko, 5 metrów. Po godzinie machania w końcu się udaje, ale niestety, rzutka nie spada po drugiej stronie. Dlaczego? Przecież Ziemia wszystko przyciąga… Tymon, który akurat niedawno w ramach domowego uczenia się przyrody czytał o siłe tarcia, wyjaśnił siostrze, że nie spada, bo hamuje ją siła tarcia. I że dobrze byłoby posmarować linę woskiem, aby lepiej ślizgała się po korze i zechciała zjechać niżej. Z braku wosku pomysł upadł.

Rozważania o sile tarcia kontynuowaliśmy w związku z tym przy kolejnym drzewie, lekko pochylonym, idealnym do zdobycia, na które koniecznie należało się wspiąć. Kora była jednak porośnięta wybitnie śliskim mchem („Mamo, mech jest od strony północnej, bo tam nie dochodzi światło”). Lina okazała się niezbędnym wsparciem.

Na koniec wycieczki lina posłużyła za huśtawkę, a przy kolejnym wyjściu do lasu została podjęta próba wykonania tyrolki (prowokując jednocześnie do rozważań na temat Prędkości światła).

A to na pewno nie koniec licznych zastosowań kawałka grubego sznurka…

Podpis autora