O czym szumi las

Opublikowane przez w Warsztat

Choć prognozy nie były zachęcające, w ramach „edukacji przyrodniczej” wybraliśmy się na małą wycieczkę. Na horyzoncie gęstniały ciemne chmury, lecz towarzystwo jednogłośnie uznało, że „z cukru nie jest” i pogalopowało w stronę lasu, choć wiatr wiał i co niektórzy obawiali się,  że odlecą niczym latawiec.

Na początek naszego wędrowania taka oto sytuacja:

I oczywiście szereg pytań: dlaczego tęcza jest okrągła, czy można dojść na jej koniec, dlaczego jest tęcza skoro nie pada (jeszcze!) i skąd się bierze ten okropnie silny wiatr?! Dywagując o problemach, które warto zgłębić po powrocie do domu, dotarliśmy do lasu. Tu czekała nas lekcja budownictwa – czyli „zróbmy szałas!”. Szałas rozpoczął rozmowę o skautach (i projekt stworzenia własnej drużyny). A potem zbieranie skarbów i przyglądanie się drzewom (i skoro drzewa na brzegu lasu podążają za słońcem i są bardziej rozłożyste na zewnątrz, to Tymonowi przypomniała się zasłyszana informacja o wpływie dźwięku na rośliny, kolejna spraw do doczytania – czy rośliny są muzykalne?). Wróciliśmy z pełnymi kieszeniami:

Żołędzie szybko znalazły przytulne miejsce w doniczkach z ziemią, zobaczymy czy uda się nam hodowla dębów. Zagwozdkę jednak stanowiły tajemnicze „kulki pod liściem”. Dowód rzeczowy został zabrany do szkoły, gdzie niestety nie udało się trafić na panią od przyrody. Niepozostało nam nic innego jak skierować zapytanie do „wujka googla”. Okazuje się, że fraza „kulka pod liściem dębu” bez pudła doprowadziła nas do rozwiązania zagadki: nieznany obiekt to galas – wytwór owada, larwy pasożytującej na dębie Galasówki Dębianki.

Lecz ED idzie o krok dalej – teoria jest weryfikowana w praktyce.

A zatem kulka została przekrojona i oczom przyszłych potencjalnych naukowców ukazała rzeczona larwa owada. Nagle dwie pary oczu zaświeciły się i na stole pojawił się mikroskop. Powstała pracownia (pozbawiając rodzinę możliwości wspólnego spożywania posiłków, ale co tam, wszystko w szczytnym celu, dla dobra nauki!), laboratorium z podziałem na strefy, sekcje i miejsce na brudne rękawiczki.

Z kulki został stworzony preparat, był też plan przyglądnięcia się larwie. Niestety po przyłożeniu jej szkiełkiem nakrywkowym okazało się, że larwa ma słabą wytrzymałość i pękła niczym balonik, a do oglądania została mokra plama…

Od dziś zaczynamy chodzić z notesem, bo nie sposób spamiętać wszystkie pytania i tematy, które pojawiają się w ciągu dnia, a na które nie zawsze mamy gotową odpowiedź.

Podpis autora