Podróże Fosa

Opublikowane przez w Warsztat

Ostatnio podczas kurtuazyjnej wymiany dykteryjek przed zasadniczym spotkaniem biznesowym, usłyszałem szczególną teorię spiskową. Otóż obowiązujący w USA w latach 2005-2011, zrewolucjonizowany wzorzec Piramidy żywieniowej, został jakoby wprowadzony pod wpływem lobby globalnych koncernów produkujących żywność, dla których marże na jedzeniu stały się zbyt niskie i koniecznym stało się wykreowanie alternatywnego, porównywalnie lukratywnego rynku: masowego handlu gadżetami i akcesoriami sportowymi stanowiącymi przedmiot porządania dla świata zarażonego celowo kulturą aktywności fizycznej i sportu. Wow! 🙂

Teoria doprawdy interesująca, aczkolwiek nie będziemy jej tutaj analizować, wnikając w układy i układziki mocarstw i globalnych koncernów.

Z punktu widzenia skromnej Edukacji Domowej, w nawiązaniu do rzeczonej piramidy, zgadzamy się jedynie z tezą, że w związku z cielesno-umysłowym dualizmem człowieka, ucząc się i edukując, należy bezwzględnie pamiętać zarówno o rozwijaniu umysłu, jak i cielska. Z gadżetami i akcesoriami, lub bez.

Kultury wychowania fizycznego zdecydowanie nasze dzieci nie wyniosły ze szkoły: WF kojarzą dosyć stereotypowo, „jak wszyscy”, czyli niby ruch, ale „instytucjonalny”, w atmosferze rywalizacji, porównywania i oceniania, prowadzący raczej do zniechęcenia i frustracji, niż harmonijnego rozwoju.

Środowiskiem, które zaszczepia w naszych dzieciakach pozytywny stosunek do smaku potu, trudu i znoju, stymuluje do zmagania się z samym sobą i przynosi radość z niewyczynowych osiągnięć, jest od wielu lat Klub Yeti. Zaszczepka musiała więc wypuścić naturalną odnogę w odsłonie Edukacji Domowej.

Idea podróży Fosa narodziła się z prostych założeń:

  1. Dobry dzień zaczyna się od Rozruchu

  2. Rano strasznie nie chce się wstawać i ruszać

  3. Intrygi i niespodzianki są inspirujące

  4. Przykład i działanie w grupie zwiększa motywację

A zatem, każdego dnia około 6 rano tata biegnie w teren i chowa Fosa. Zapisuje następnie na karteczce przybitej do lodówki, gdzie Fos się schował. Parę minut po ósmej (kiedy Ida jest już w szkole, a tata w pracy), Tymek i Pola również biegną w teren (szacuneczek, prawie dwa kilometry), aby uratować Fosa. Po czym natychmiast chowają go w innym miejscu i zapisują następnie na karteczce przybitej do lodówki…

A Wy dacie radę znaleźć Fosa?

Podpis autora