Edukacja domowa...

Hmmm... Do niedawna, wiele osób słysząc "edukacja domowa", myślało o nauczaniu indywidualnym dla dzieci, których stan zdrowia nie pozwalał na chodzenie do szkoły. A jednak, od 1991 roku możliwym jest, aby zdrowe dzieci, na wniosek rodziców, nie chodziły do szkoły i uczyły się w domu.

Edukacja dawniej...

Przywykliśmy do tego, że w wieku 7 lat dzieci rozpoczynają szkolną edukację. A przecież nie zawsze tak było! W wolnej Polsce obowiązkowa edukacja rozpoczęła się dopiero w 1919 roku. Pierwsze próby przeciwdziałania powszechnemu analfabetyzmowi sięgają początków XIX wieku, kiedy to czytanie i pisanie dostępne było jedynie dla bardziej zamożnych obywateli.

Dzieci z niższych sfer społecznych nie mogły liczyć na wsparcie (ani zrozumienie) rodziców w zakresie edukacji. Były bowiem potrzebne w gospodarstwie i na roli. Rodzice, sami niewykształceni, nie mogli uczyć swoich dzieci, nie mieli też środków na zatrudnienie nauczyciela. Dodatkowo, często nie widzieli sensu w kształceniu potomstwa, którego głównym zadaniem miała być pomoc w codziennych obowiązkach.

Chodzenie do szkoły zabierało przecież czas, który mógł być lepiej spożytkowany przy pracy.

... i dzisiaj

W obecnych czasach nie mamy już do czynienia z analfabetyzmem. Chociaż czy na pewno? Według badań 40% Polaków nie rozumie tego co czyta, a kolejne 30% rozumie tylko w niewielkim stopniu. A przecież w większości mówimy o absolwentach szkół, często nie tylko podstawowych.

Czy taka sytuacja nie skłania do refleksji, że powszechna edukacja nie gwarantuje pełnego sukcesu?

Pandemia koronawirusa trwająca od 2020 roku, znacząco przyczyniła się do popularyzacji edukacji domowej. Po zamknięciu szkół, z wielu stron słychać było głosy, że teraz cała Polska jest na edukacji domowej, mając na myśli edukację zdalną. No bo przecież dzieci zaczęły uczyć się w domu: rodzice ze szkoły dostawali na swoje skrzynki mailowe karty pracy i zadania, a potem rozpoczęły się lekcje zdalne.

Pomimo tego, iż cała nauka odbywała się w domu, poza szkołą, nie można jednak nazwać pandemicznej rzeczywistości edukacją domową.

Edukacja domowa - ramy formalne

Ciężko stworzyć jedną, spójną definicję edukacji domowej, gdyż edukować domowo można na wiele różnych sposobów. Oficjalnie chodzi o spełnianie obowiązku szkolnego i obowiązku nauki poza szkołą (Ustawa Prawo Oświatowe, art. 37, punkt 1), na które zgodę musi wyrazić dyrektor szkoły, do której zapisane jest dziecko.

Pamiętając, że polskie dzieci podlegają obowiązkowi szkolnemu (począwszy od roku kalendarzowego, w którym kończą 7 lat), każde dziecku musi zostać zapisane do szkoły podstawowej. Dodatkowo, zgodnie z przepisami, obowiązkowe jest również roczne przygotowanie przedszkolne. Które, na marginesie, również można odbyć w trybie edukacji domowej.

Dzieci w edukacji domowej nie mają obowiązku uczestniczyć w zajęciach stacjonarnych czy zdalnych, organizowanych przez szkołę. Nie piszą kartkówek czy klasówek, nie przychodzą na odpowiedzi ustne do szkoły. Obowiązuje ich co prawda ta sama podstawa programowa, co rówieśników uczęszczających do szkoły, ale poziom jej realizacji sprawdzany jest raz do roku, w trakcie egzaminów klasyfikacyjnych.

Na koniec roku homeschooler'si również otrzymują świadectwo, na którym nie ma jednak ocen z zachowania oraz z przedmiotów takich jak muzyka, plastyka, WF czy technika.

Oblicza edukacji domowej

W praktyce, edukacja domowa wygląda bardzo różnie. Niektórzy próbują przenieść szkołę do domu. Inni tworzą grupy znajomych dzieci i wynajmują nauczycieli dbających o przekazanie podstawy programowej, ale w inny, mniej szkolny sposób. Jeszcze inni tworzą kooperatywy edukacyjne, by zapewnić dzieciom towarzystwo rówieśników.

Albo zakładają wolne szkoły, na wzór edukacji demokratycznej czy unschoolingowej (o czym więcej będę pisać w późniejszych postach). Wreszcie, wiele osób po prostu bierze proces edukacji swoich dzieci w swoje własne ręce.

Edukacja domowa ma tyle twarzy, ile rodzin, które wybrały taką formę nauki dla swoich dzieci.

Edukacja domowa daje wiele możliwości, choć wymaga zmiany myślenia i podejścia do tego, czym szkoła ma być w życiu naszych dzieci. Na pewno im starsze dzieci w edukacji domowej, tym większą odpowiedzialność za jej kształt mogą przejąć.

Edukacja domowe kwestionuje obecny paradygmat nauczania, stawiając na świadomość i rozwój osobisty. Decydując się na edukację domową, zmieniamy styl życia rodziny, otwierając się na nowe, czasem zupełnie nie znane wcześniej możliwości.

Podsumowanie

Jak każdy wybór, decyzja o ED niesie za sobą konsekwencje, a czasem spore trudności. Bilans zysków i strat bywa różny: jedni trwają w nauczaniu domowym latami, inni po pewnym czasie wracają do szkoły stacjonarnej. To tylko utwierdza w przekonaniu, że...

Nie ma jednej słusznej ścieżki i jednego rozwiązania edukacyjnego, najlepszego dla wszystkich.

Edukacja domowa to po prostu jedna z opcji, której warto się bliżej przyjrzeć. A jeśli patrzysz na nią przychylnie, przeczytaj artykuł Edukacja domowa - od czego zacząć?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *