Czy w wakacje ktoś w ogóle myśli o edukacji?

Niekoniecznie.

Wakacje dopiero się zaczęły, choć my już wróciliśmy z naszego mazurskiego wyjazdu. Jednak lato rządzi się swoimi prawami. Wszystko zwalnia, nadchodzi czas słodkiego nic nie robienia. Dolce far niente.

Lipiec to idealny moment na czytanie książek w hamaku albo na leżaku. Mój stos lektur stale rośnie, a czasu na ich czytanie jakby nie przybywa.

Ostatnio na Instagramie Angelika M. Talaga wrzuciła przypomnienie, że 1h czytania dziennie powinna wystarczyć na przeczytanie jednej książki tygodniowo, a 15 min dziennie daje nam pewność przeczytania 1 książki miesięcznie. 15 min to nie jest tak bardzo dużo, prawda?

Zbudowana powyższymi słowami szybko przeczytałam książkę Jak nie spieprzyć życia swojemu dziecku autorstwa Mikołaja Marcela.

Zdaję sobie sprawę, że książka może być trudna w odbiorze, bo w niektórych obszarach neguje dobrze nam znaną rzeczywistość edukacji systemowej.

Mimo to, uważam że warto po nią sięgnąć, bo rzucając inne światło, mobilizuje do refleksji nad rolą rodziców w kontekście szkoły i edukacji. Podobnie jak Jasper Jull czy Ken Robinson autor wskazuje na rodziców, jako siłę napędową oddolnej zmiany w edukacji i zachęca do działania.

Moim zdaniem, warto przeczytać.

Mam nadzieję, że wasze wakacje są pełne relaksu i dobrego czasu. Odpocznijcie, korzystajcie z uroków krótkiego lata. A jeśli macie ochotę, Podzielcie się ze mną swoimi ulubionymi tytułami, albo letnimi literackimi odkryciami.

Chętnie dorzucę coś na mój stosik.

Leave a Reply

Your email address will not be published.