Wszyscy przeżywamy obecną sytuację agresji Rosji na Ukrainę. Przeżywamy, denerwujemy się, z niepokojem oglądamy lub czytamy kolejne informacje. Znów zachwiał się nam świat.

Pamiętajmy, że nasze dzieci też są w tym zanurzone. Te mniejsze odczuwają nasz niepokój niczym barometr. Te większe same mają dostęp do wszelkich treści w sieci i świadomie przeżywają być może pierwszy w swym życiu konflikt zbrojny.

Nieodrobiona lekcja historii

Uczymy się w szkole o bohaterach, bitwach, zwycięstwach i porażkach. Ale czy uczymy się wyciągania wniosków? Czy rozmawiamy o tym jak zapobiegać konfliktom?

Dziś wszyscy płaczemy nad losem naszych wschodnich sąsiadów, lecz nie wypada udawać zaskoczenia.

Auschwitz nie spadło z nieba.
Marian Turski

Wiedzieliśmy, że sytuacja zmierza w tym kierunku. Wiedzieliśmy, że prędzej czy później nastąpi eskalacja. Ale dla naszych dzieci to zupełnie nowa sytuacja.

Nagle brutalna rzeczywistość obok nich nie jest już suchym opisem z podręcznika, a prawdziwym doświadczeniem. Słyszą o nim z mediów, widzą nasze zmartwienie, doświadczają gorączki organizacji pomocy dla uchodźców.

Rodzice, mimo najlepszych chęci, nie są w stanie odizolować swych dzieci od terroru obecnych wydarzeń: trzeba się z tym zmierzyć.

Poczucie bezpieczeństwa

Od dwóch lat nasze dzieci dorastają w cieniu pandemii. Ich poczucie bezpieczeństwa zachwiało się w marcu 2020 roku i nadal nie wróciło do równowagi.

Już wydawało się, że wychodzimy na prostą. Wróciła edukacja stacjonarna, nadzieja na "normalne" wakacje, Planowanie przyszłości. Aż do momentu, gdy 24 lutego 2022 roku świat znów zatrząsł się w posadach.

Choć od zakończenia II wojny światowej, przez świat przetoczyło się wiele konfliktów zbrojnych, to jednak świadomość bliskości obecnych wydarzeń bardzo mocno działa na wyobraźnię. Nie jest to już "jakaś" wojna i "jakieś" państwa zaangażowane w konflikt, ale nasi najbliżsi sąsiedzi.

W głowach naszych dzieci i młodzieży dzieją się teraz różne rzeczy.Bądźmy blisko nich, słuchajmy, wpierajmy, nie odwracajmy wzroku.

Codzienne życie

Kiedy dwa lata temu nagle zamknięto nas w domach, musieliśmy szybko nauczyć się żyć w nowych okolicznościach. Teraz jest podobnie. Znów doświadczamy silnego stresu.

My, dorośli, przeżywamy to po swojemu, umiemy pewne rzeczy wyjaśnić, zrozumieć. Dzieci mają inaczej.

W wielu szkołach są uczniowie z Ukrainy. Wielu Ukraińców przewija się przez nasze codzienne życie. Teraz pojawia się ich coraz więcej. Towarzyszymy im w niepewności o bliskich i o przyszłość swojego kraju.

Ciężko w takich okolicznościach zajmować się budową pantofelka czy ruchami górotwórczymi.

Znów jako dorośli powinniśmy stanąć na wysokości zadania i ponad podstawę programową postawić emocje, samopoczucie i dbanie o dobrostan dzieci i młodzieży.

Trzeba rozmawiać

Nie chodzi o to, by napędzać spiralę strachu, ale by nie przemilczeć. Nie udawajmy, że nic się nie dzieje, bo atmosfera pełna napięcia udziela się wszystkim. Nikt z nas nie wie co wydarzy się jutro i jak potoczą się dalsze losy Europy.

Nie musimy udawać przed dziećmi, że jest inaczej. Rozmawiajmy, przyjmujmy ich obawy, lęki i frustracje. Takie odczucia są zupełnie normalne, adekwatne, w pełni uzasadnione.

Dzieci młodzież widzą i czują nasze rozedrganie czy zaangażowanie w temat. Rozmowy przy stole, przez telefon, może wiadomości albo radio.

Młodszym dzieciom warto ograniczać te informacje, bo media są pełne obrazów i treści niepotrzebnie obciążających niedojrzałą i wrażliwą psychikę dzieci. Jednak tematu nie należy przemilczeć.

Starszych nie odgrodzimy, mają przecież dostęp do mediów społecznościowych. Ale możemy z nimi rozmawiać, pomagać odróżniać informacje prawdziwe, od tych propagandowych, nieprawdziwych, podkręcających emocje.

Sprawczość

Fala wsparcia dla mieszkańców Ukrainy zalała cały kraj. Magazyny są zamykane z powodu nadmiaru zgromadzonych dóbr i braku miejsca. Na granicy więcej jest osób niosących pomocy niż jej potrzebujących. Wiele osób otworzyło swoje domy, serca i portfele dla osób z Ukrainy.

Nasze dzieci mają szanse zobaczyć ogromną solidarność społeczną, wrażliwość na drugiego człowieka.

Dzięki różnorodnym działaniom jest też okazja do doświadczenia sprawczości - przez zanoszenia darów na różne zbiórki, Wpłaty na organizacje pomocowe czy wolontariat w magazynach.

Znów zachwiał się nam świat

Po miesiącach pandemii wybuch wojny na wschodzie znowu nadwyręża nasze emocjonalne zasoby.

Dzieci i młodzież potrzebują nas - gwarantów poczucia bezpieczeństwa. Ciężko pogodzić obecne napięcie z codziennym życiem. Jakże trywialne wydają się teraz zadania domowe czy niezapowiedziane kartkówki...

Rozmawiajmy, wspierajmy dzieci i młodzież. Dbajmy o siebie nawzajem.

Leave a Reply

Your email address will not be published.