Listen to "Planowanie w edukacji domowej" on Spreaker.

Spotify podcast badge
Google podcast badge
Apple podcast badge


Strona podcastu w serwisie    Spreaker logo

Transkrypcja


Planowanie w edukacji domowej

Intro

Dzień dobry! Nazywam się Kinga Pukowska, a to jest mój podcast Pozytywy edukacji. Zapraszam do kontaktu mailowego - kinga.pukowska@pozytywy.pl - a także do śledzenia profilu na Instagramie: @pozytywy.edukacji.

Planowanie w edukacji domowej - wstęp

Witam was po dłuższej przerwie wakacyjnej. Jednak lato nie sprzyja regularności, szczególnie kiedy w grę wchodzą wyjazdy i urlopy. Ja już jestem po moich wakacjach. Ciekawa jestem, czy wam udało się gdzieś wyjechać i odpocząć?

Przed nami wrzesień. Dla wielu to będzie początek Edukacji domowej. Widzę, że temat planowania i pytania jak się do tego zabrać, coraz częściej pojawiają się na grupach zajmujących się edukacją domową. Trafiają także do mnie.

Dlatego pomyślałam, że dobrze byłoby zebrać nasze doświadczenia, a edukacją domową zajmujemy się od 2015 roku, i podrzucić wam kilka zasad, które mogą przydać się, jeśli chodzi o planowanie w edukacji domowej.

Po pierwsze...

1. Bez spiny

Rezygnacja z edukacji systemowej to też trochę rezygnacja z takiej presji. Nie musimy się już nigdzie spieszyć, nasze poranki stały się dużo, dużo spokojniejsze. Każdy może wstać o tej porze, o której mu pasuje albo o której się umówimy.

Bo to jak będzie wyglądała wasza edukacja domowa, o której będzie zaczynał się dzień i jakie wprowadzicie poranne rytuały, to w dużej mierze zależy od was.

Pamiętaj jednak, że nastolatki mają trochę inny cykl dobowy i bardzo często wstają znacznie później niż reszta rodziny. Tak to działa, tak to wygląda. Oczywiście, że możesz z tym walczyć, szkoła robi to lat, pytanie tylko, czy musisz.

Niewywieranie presji robi wszystkim dobrze. Im mniej stresu, tym przyjemniej i tym lepiej uczy się i robi inne rzeczy. Dlatego zachęcam cię: bez presji, na wszystko znajdzie się czas.

To, że w szkole dzieci siedzą osiem godzin i pilnie się uczą, nie znaczy, że to samo musisz robić w domu.

Edukacja domowa nie musi być przeniesieniem szkoły do domu.

To, że przed wami kilka czy kilkanaście egzaminów, to też nie znaczy, że już we wrześniu musicie zabrać się za każdy przedmiot i zacząć pilnie przerabiać podręczniki.

Pomału, dajcie sobie czas. Szczególnie, jeżeli to jest pierwszy rok w edukacji domowej.

Dobrze jest znaleźć czas na Odszkolenienie, na odpoczynek. Na to, żeby odnaleźć się w nowej sytuacji. Bez presji.

Drugi punkt, wydaje mi się, że chyba najtrudniejszy.

2. Zaufaj swojemu dziecku

Jest taka pokusa, że my dorośli wszystko wiemy lepiej. Bo byliśmy już w szkole, bo zaliczyliśmy już mnóstwo egzaminów. Bo się znamy, a oni dopiero się uczą.

Zaufanie dziecku, podążanie za nim, przyglądanie się, jakie ma talenty, jakie ma pasje, wspieranie w rozwoju tych pasji - to jest nasze zadanie.

Nie musimy mówić im, co mają robić. Możemy towarzyszyć i obserwować, wspierać. Te starsze dzieci, które bardzo chcą być w edukacji domowej, naprawdę wiedzą, że muszą zaliczyć egzaminy, żeby pozostać w edukacji domowej.

A te młodsze dzieci wielu rzeczy uczą się w zabawie, przed obserwowanie, eksplorowanie i naprawdę nie trzeba na nich wywierać presji albo jakoś bardzo ukierunkowywać i wymuszać pracy.

Zaufaj swojemu dziecku. Obserwuj, pozwól mu rozwijać się w tych kierunkach, które go interesują. Pozwól na porażki, pozwól na zmiany zainteresowań.

Towarzysz, obserwuj, bądź obok.

Po trzecie...

3. Ustalcie razem plan

Z mojej perspektywy nie chodzi o to, żebyś teraz wchodził w rolę nauczyciela i kierownika całej wycieczki. I odgórnie ustalał plan: co i kiedy będzie się działo.

Oczywiście, im młodsze dzieci, tym więcej jest po stronie dorosłego, który może zaproponować różnego rodzaju aktywności.

Ale jeżeli mówimy już o starszych dzieciach, w czwartej, piątej, szóstej klasie podstawówki, które mają zrealizować konkretne elementy z podstawy programowej, to naprawdę planowanie może odbywać się wspólnie.

Bo planowanie to jest coś, czego trzeba się nauczyć. A edukacja domowa to świetna możliwość, żeby uczyć planowania nasze dzieci.

Pamiętam, kiedy zaczynaliśmy edukację domową, zapytałam Tymona i Poli co planują zrobić w najbliższym tygodniu. I w tym pierwszym naszym planowaniu przynieśli mnóstwo podręczniku i mnóstwo materiałów, które chcieli przerobić w ciągu pierwszego tygodnia.

Od razu wydawało mi się to nierealne, no ale cóż. Niech sprawdzą, jak to planowanie zadziała w praktyce. Spisaliśmy to, co zostało przez nich zaproponowane na dany tydzień. Rozmawialiśmy o tym, czy są pewni, czy to jest okej, czy tak to właśnie widzę i tak to ma wyglądać.

A potem... A potem, no właśnie, punkt czwarty.

4. Rób podsumowania

Sprawdzaj, co udało się zrobić, czego się nie udało i dlaczego. Być może, tak jak w naszym przypadku, entuzjazm sprawił, że ta ilość materiału była po prostu za duża. I że trzeba go dzielić na mniejsze części.

A może źle dobraliśmy materiał i w tym czasie to nie biologia była kluczowa dla twojego dziecka, tylko właśnie fizyka albo historia.

Czasami jest też tak, że dzieci dopiero muszą odkryć - i ty też to obserwuj - czy twojemu dziecku lepiej jest się uczyć rano czy popołudniu. A może jest nocnym markiem i ciekawe projekty przychodzą mu do głowy prawie że nocą?

Podsumowanie i sprawdzanie, co udało się osiągnąć w danym tygodniu, nie powinno odbywać się w atmosferze krytyki i surowego szefa. To piąty punkt.

5. Nie krytykuj

Czasami może coś się nie udać. Być może twoje dziecko miało w tym tygodniu plan, aby stworzyć coś zupełnie innego. Pisze swoją książkę, maluje swój obraz. A może właśnie robi zielnik.

Albo uczy się jeżdżenia na rowerze i jest tak tym wszystkim zajawione, że zapomniało o tym, że ma podstawę programową do przerobienia.

Ale czy to coś złego? Na przerobienie podstawy programowej mamy cały rok. A jeżeli w danym momencie twoje dziecko zafascynowało się czymś nowym i właśnie próbuje zgłębić historię Titanica albo uczy się mapy nieba, albo cokolwiek innego, to czy to nie jest fascynujące?

Czy nie warto tego wspierać?

Nie krytykuj. Pokazuj na czym polega planowanie i jak wyciągać wnioski z tego, co się wydarzyło. Ale Nie oceniaj. Nie musisz.

Wspieraj to, co teraz jest ważne dla twojego dziecka.

Sześć...

6. Bądź elastyczny

No właśnie. Plan i planowanie to dwie różne rzeczy. Dobrze jest trzymać rękę na pulsie, sprawdzać co jeszcze nam zostało, ile tego materiału jest. Jak bardzo chcemy się w niego zagłębiać, które przedmioty są dla nas ważne i chcemy je mocniej, głębiej, intensywniej przerabiać.

A może nawet wyjść poza podstawę programową, bo właśnie twoje dziecko zainteresowało się historią tak głęboko, że Podstawa programowa mu nie wystarcza.

A które przedmioty nie są w tym momencie w obszarze zainteresowań twojego dziecka i nie jesteś w stanie go nimi na tyle zainteresować, aby je bardziej i intensywniej poznawać i po prostu trzeba je zaliczyć.

Bądź elastyczny. Czasami jest też tak, że zaplanujemy cały tydzień, ale potem nagle jest okazja wyjechać gdzieś albo ktoś może nas odwiedzić. A przecież spotkanie z drugim człowiekiem często jest najlepszą nauką i rozwojem.

A może w twoim mieście akurat jest ciekawa wystawa albo dostaliście bilety do teatru albo cokolwiek innego, co zaburzyło wasz plan i warto było z tego skorzystać?

Bądź elastyczny: nie musisz w edukacji domowej kurczowo trzymać się planu lekcji, tak jak w szkole.

To właśnie daje nam edukacja domowa, że możemy zmieniać plan w zależności od tego, jaki mamy dzień. Bo może akurat przez tydzień miało padać i pogoda miała być okropne, ale nagle wyszło słońce i możemy jechać na wycieczkę.

Cokolwiek, co sprawi, że ten plan ulegnie zmianie. To nic strasznego. Po prostu w podsumowaniu porozmawiajmy o tym. Zapewne było warto zmodyfikować plan i wprowadzić w nim takie zmiany, które dały wam wszystkim radości i pozwoliły przeżyć ciekawą przygodę.

Siedem...

7. Złap dystans

Będę jak mantrę powtarzać, że oceny nie mają znaczenia. Czy pamiętasz swoje oceny z piątej czy szóstej klasy szkoły podstawowej? Albo z pierwszej klasy liceum? Czy mają one jakiś znaczący wpływ na to, co robisz teraz w swoim dorosłym życiu?

Zakładam, że nie szczególny. Dlatego myślę, że naprawdę warto złapać dystans i nie wywierać presji na dzieci w kontekście tego, jakie oceny pojawią się na świadectwie.

Szczególnie w edukacji domowej, kiedy o tej cyferce na koniec roku decyduje egzamin pisemny i ustny, naprawdę, to, czy będzie tam trzy, cztery, pięć czy sześć jest drugorzędne i nie definiuje w żaden sposób twojego dziecka.

Czasem na egzaminie okazuje się, że coś poszło nie tak. Ktoś nie zrozumiał pytania albo miał zły dzień, albo było gorąco, albo cokolwiek innego, co sprawiło, że komunikacja zawiodła i nie poszło nam tak dobrze, jak myśleliśmy, że nam pójdzie.

A poza tym, naprawdę, nasze dzieci są zdolne, utalentowane, mają mnóstwo, naprawdę mnóstwo fantastycznych cech, które warto wspierać. I nie są to oceny. I nie są to wyniki egzaminu.

Być może twoje dziecko zajmie się w życiu czymś, co w ogóle nie jest związane z podstawą programową.

Osiem...

8. Nie zapominaj, czyja to jest edukacja

Zakładam, że skoro jesteś dorosłym człowiekiem, to swoją edukację systemową masz już ze sobą.

Pozwól swojemu dziecku przeżyć swoją edukację tak, jak chce ją przeżyć. Być może, jeżeli jesteś inżynierem i matematyka jest ci bliska, chciałbyś albo chciałabyś, żeby twoje dziecko również było dobre w tym temacie.

A tu może być klops. Bo akurat trafił ci się urodzony humanista, który będzie zgłębiał historię i język polski. Albo odwrotnie, uwielbiasz poezja, a twoje dziecko podchodzi do książek jak do jeża i woli rozwiązywać zadania matematyczne albo majsterkować.

Dzieci są różne, tak samo jak i dorośli. I nie ma sensu wywierać na nich presji dlatego, że nam się wydaje, że coś jest najważniejsze.

Obserwuj swoje dziecko i patrz w czym jest dobre i co go interesuje. Natomiast pamiętaj, że to nie jest twoja edukacja. To nie będzie twoje świadectwo, to nie będą twoje studia. I tak dalej.

Naszym zadaniem jest towarzyszyć, wspierać i pomagać. Dzieci nie będą realizowały, a przynajmniej nie powinny realizować, naszego planu i naszych zamysłów.

9. Odpuszczaj, gdy nie wyjdzie

Planowanie w edukacji domowej jest ważne szczególnie, kiedy twoje dziecko nie do końca jest w stanie samodzielnie ogarnąć materiał, który go czeka i egzaminy, które przed nim w danym roku szkolnym. Natomiast ani realizacja planu ani oceny, nie są wyznacznikiem sukcesu edukacji domowej.

Pamiętaj, że to, czy uda się wam zrealizować krok po kroku to, co zaplanowaliście sobie we wrześniu, czy zdacie te egzaminy w tym momencie, w którym zaplanowaliście, że je zdacie - nie jest najważniejsze.

Oczywiście, że warto planować ramowo, chociażby: kiedy i jaki przedmiot będzie zdawany, bo to też pomaga dzieciakom w jakiś sposób zagospodarować czas między egzaminami, przygotować się na odpowiedni termin.

Ale może się wydarzyć, że coś trzeba będzie przełożyć. A może nauczyciel nie będzie w stanie egzaminować naszego dziecka w terminie, który sobie zaplanowaliśmy.

Więc znowu, bądź elastyczny i nie traktuj tego, jako jakikolwiek wyznacznik sukcesu bądź porażki edukacji domowej.

Dziesięć na zakończenie...

10. Celebruj sukcesy

I nie chodzi mi tutaj o to, żeby świętować piątki, szóstki lub myśleć o nagrodach za dobre świadectwo czy za wyniki w nauce. Nic z tych rzeczy.

Mam takie przekonanie, że edukacja domowa jest bardzo wymagająca dla naszych dzieci. W kontekście szczególnie tego, że cały ten materiał, którego dzieciaki uczą się normalnie w szkole, jest im przekazywany przez nauczycieli, musi zostać przerobione w domu, w jakimś tam stopniu, samodzielnie.

Czyli wymaga motywowania się do pracy szczególnie w tych sytuacjach, kiedy przedmiot wcale nie jest interesujący a jeszcze podręcznik bywa napisany w sposób trudny. Wiec ilość włożonej pracy często jest bardzo duża.

Celebruj, świętuj. Razem cieszcie się z zakończonych egzaminów, świętujcie zdany egzamin. Nie ważne na jaką ocenę, ważne, że do przodu. Bądź dumny ze swoich dzieci i im to pokazuj. Zobaczysz jak będą rosły z radości.

Celebrowanie to nie to samo, co nagradzanie. To po prostu uznanie naszego sukcesu, to wspólna radość z tego, że idziemy dalej i że udało się coś osiągnąć.

Planowanie w edukacji domowej - podsumowanie

Pamiętaj edukacja domowa nie ma jednej słusznej drogi. Edukacja domowa ma wiele twarzy: tyle ile rodzin, które się na nią decydują.

W dużej mierze to, jak będzie wyglądała u ciebie w domu, zależy od ciebie i twoich dzieci.

Bądź elastyczny, obserwuj swoje dzieci, bądź z nich dumny, celebrujcie razem sukcesy. I nie myślcie o ocenach i świadectwie.

Edukacja domowa to styl życia. To wspólna przygoda, która naprawdę zmienia funkcjonowanie całej rodziny.

Outro

Jeśli masz ochotę, podziel się ze mną swoimi przemyśleniami albo doświadczeniami i napisz do mnie. Czekam na twój mail: kinga.pukowska@pozytywy.pl.

Dziękuję za wysłuchanie i poświęcony czas. I do usłyszenia następnym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.